11/13

Ślub w Barcelonie – Monika i Andrzej

1

Kiedy Pan Młody zgłosił się do nas i powiedział, że wraz z narzeczoną chcą wziąć ślub w Barcelonie to pierwsza myśl jaka pojawiła nam się w głowie to oczywiście ślub na plaży! Przyjęcie na świeżym powietrzu, na tarasie, przy basenie, z widokiem na panoramę miasta z ogromną ilością świec i zieleni, z muzyką graną na żywo przez klimatyczny hiszpański band. Generalnie naszej wyobraźni puściły granice.

Jednak już po krótkiej rozmowie z Andrzejem okazało się, że dla tej pary najważniejszy jest spokój i poczucie komfortu. Nie interesowała ich cała ślubna otoczka, dekoracje ani typowy klimat wesela – inni o tym marzą, a oni wręcz przeciwnie. Dla tej pary najważniejsze było pobranie się w gronie samych najbliższych i spędzenia z nimi rodzinnego czasu w pięknym otoczeniu Barcelony. Generalnie nic z tych rzeczy, które w pierwszej chwili nasunęły nam się na myśl :) Monika i Andrzej pragnęli po prostu luksusu, relaksu i miłej rodzinnej atmosfery z daleka od typowych „ślubno-weselnych” reguł i tradycji.

Narzeczeni sami ustalili datę ślubu w Konsulacie w Barcelonie jeszcze przed wyborem wedding plannera. Okazało się, że na zorganizowanie ślubu w Barcelonie mamy dwa miesiące. Para miała szczególne wymagania co do zakwaterowania, a także organizacji całego czterodniowego wyjazdu do Barcelony.

Zorganizowałyśmy parze i ich gościom czterodniowy pobyt w luksusowym 5 gwiazdkowym hotelu Majestic. Hotel ma przepiękne, eleganckie wnętrza i doskonałą kuchnie, która otrzymała gwiazdkę Michelin. Zlokalizowany w samym centrum Barcelony, przy najbardziej prestiżowej ulicy Passeige de Gracia, stanowił świetny punkt wyjścia do podróży po Barcelonie. Goście oraz Para Młoda mieli zorganizowany przez nas czas w postaci zwiedzania miasta z polskim przewodnikiem, poznawaniem kultury Katalonii, degustacjami wina, kolacjami w najlepszych regionalnych restauracjach w mieście.

Ukoronowaniem pobytu był kameralny ślub w konsulacie polskim, do którego Andrzej i Monika pojechali zabytkowym autem. Koktajlową białą sukienkę Pani Młodej, dopełniał bukiet z pięknych peoni w kolorze czerwonego wina. Niebieski garnitur Pana Młodego, nadał ton detalom – kobaltowej papeterii. Po ślubie Państwo Młodzi udali się na sesję plenerową do zabytkowego Casa Mila oraz słynnego w Barcelonie ogrodu botanicznego, który był marzeniem Panny Młodej. Uroczysta kolacja ślubna odbyła się w wytwornej restauracji Casa Fuster – słynna „pofalowana” fasada budynku oraz wnętrza zostały zaprojektowane przez Gandhiego. Dekoracja stołu to małe wazoniki w kolorze starego złota oraz białe peonie, które nadały lekkości charakterystycznym, ciężkim wnętrzom hotelu. Motywem przewodnim wyjazdu uroczystości były dwa ukochane koty naszej Pary Młodej. Monika i Andrzej nie mogli ich zabrać ze sobą, więc postanowili, że przynajmniej w taki sposób będą z nimi celebrować ten wyjątkowy dzień.

Dobrze, że Monika i Andrzej nie marzyli o ślubie i weselu na świeżym powietrzu w Barcelonie – mieście gdzie 360 dni w roku świeci słońce, ponieważ podczas pobytu pogoda delikatnie mówiąc nie sprzyjała. Wręcz jak to mówili Hiszpanie „to anomalia pogodowa, aby padało 5 dni z rzędu” 😉 Mimo, braku tradycyjnego wesela, cały pobyt, a w ostatnim dniu ślub i klimatyczna rodzinna kolacja miały niesamowity osobisty wymiar, którego życzymy każdej parze młodej.

Zdjęcia z realizacji możecie zobaczyć w galerii Monika i Andrzej

 

 

Scroll Up
WordPress Image Lightbox